Wydarzenie archiwalne.
| Kraków | Galeria Nova | 2011-04-01 – 2011-04-29 |
Bartka Buczka nurtowało pojęcie czasu, w którym nie wiadomo co robić. W tym stanie zaczajenia uporczywie szukał miejsc chybotliwych i histerycznych. Czarna żółć zalegająca w jego...
Bartka Buczka nurtowało pojęcie czasu, w którym nie wiadomo co robić. W tym stanie zaczajenia uporczywie szukał miejsc chybotliwych i histerycznych. Czarna żółć zalegająca w jego organizmie dawała o sobie znać. Warto pamiętać, że jej zgubne wypływy odpowiadały temperamentowi melancholicznemu. Przypisywano je Saturnowi, który obok artystów, patronował również złoczyńcom, sknerom, kupcom i grabarzom.
Starszy brat Buczka, nauczył go wielu niepożytecznych rzeczy. Na przykład czterdziestu określeń na śnieg, używanych w zależności od jego sypkości, koloru i pory, w której spadł. Podpowiedział lepienie bałwanów mutantów. Kazał zepchnąć wielką kulę śniegową na rodzinną wioskę, wypalić sobie na udzie znak rozpalonym do czerwoności żelazem, wchodzić bez lęku do świecącej na zielono jaskini.
W niewielkim lustrze, które skonstruował pod jego wpływem, cienka tafla szkła oddzielała dwa kilogramy rtęci od przysuwających się do niej twarzy przypadkowych osób. Mało kto wiedział, że zatrucie tą piękną cieczą początkowo skutkuje osłabieniem, bólem głowy i kończyn. Potem pojawiają się drżenia i niezborność chodu. Obserwuje się też postępujące zaburzenia snu, upośledzenie koncentracji, zaburzenia pamięci, zmiany w osobowości. Ostre zatrucie wywołuje zapalenie płuc i oskrzeli prowadzące do niewydolności oddechowej. Zmagania z rtęcią fascynowały Buczka głównie przez jej odbijające właściwości. Srebrzysta masa wyświetlała zadawnione rysy i cienie na twarzach, które się w niej przeglądały. Ujawniały się w niej najdalej wysunięte, źle oświetlone peryferia, niechciane zakamarki, naczynia włoskowate charakteru, o których nie miało się dotąd pojęcia.
Przyglądając się swojemu odbiciu Buczek stworzył chłodny autoportret. Wyprał się na nim z kolorów i domalował na jego powierzchni krople wody. Mokry obraz uwięził jego pomysły na załzawionych obszarach. Trzymanie się tego rozkosznego, przeciąganego smutku wydawało się Buczkowi sposobem na zdzieranie kolejnej warstewki z rzeczywistości. Odsłanianie jej bagnistego, rozgorączkowanego wnętrza. Śledził przy tym mechanikę działania swojego mózgu. Katalogował i prześwietlał wszystkie wypowiadane słowa i zachowania. Nic rosło mu w gardle i coraz częściej nie pozwalało mówić. Przedmioty, których dotykał robiły się jakieś wilgotne, ciężkie i zimne.
W końcu pielęgnowany przez dłuższy czas niepokój popchnął go do poszukiwań brata, którego nigdy nie miał.
Kuratorka: Marta Lisok
To wydarzenie znajdziesz również w MobiTrip!
Zabytki, ciekawostki, restauracje, noclegi, rozrywka - wszystko w Twojej kieszeni!
Darmowa, aplikacja na Androida, nie wymagająca stałego połączenia z Internetem.
ul. Józefa 22 (wejście od ul. Nowej)
31-056 Kraków
Tel: tel
(+48 12) 292 10 42
Fax: fax
(+48 12) 292 10 42
E-mail: galeria@nova.art.pl
Strona internetowa
Wydarzenie archiwalne.