Wydarzenie archiwalne.
| Poznań | 2010-07-07 – 2010-10-01 |
Na poznańskim Rynku Maurycy Gomulicki tworzy "monument ku chwale witalności i zmysłowej radości" - przeciwwagę dla znajdującego się tam średniowiecznego pręgierza.
Na poznańskim Rynku Maurycy Gomulicki tworzy "monument ku chwale witalności i zmysłowej radości" - przeciwwagę dla znajdującego się tam średniowiecznego pręgierza.
"Rynek poznański szczególny jest z kilku względów - zauważa Maurycy Gomulicki. - Obok tego, co interesujące, lecz i przewidywalne, znajdziemy tam nieoczekiwany modernistyczny implant - mam tu na myśli galerię sztuki współczesnej Arsenał (a szczególnie jej geometryczną fasadę) - w miejscu zasadniczo ukierunkowanym na przeszłość. Kolejnym partykularnym zdarzeniem są kamieniczki po wschodniej stronie architektonicznej 'wyspy' zajmującej centrum placu, które w zabawny sposób integrują ilustracyjną fantazję z rzeczywistością. Wreszcie wyraźnym punktem na mapie cudów i dziwów jest zachowany tu późnośredniowieczny pręgierz - obiekt o silnej wymowie symbolicznej a jednocześnie nader syntetyczny formalnie."
To właśnie pręgierz jest głównym punktem odniesienia nowego projektu artysty, który pragnie zrównoważyć związane z tym narzędziem ponure skojarzenia pracą o wymowie całkowicie przeciwnej.
"Dla mnie w tym konkretnym wypadku jest to kolejna okazja, by kontestować jeszcze jedną ikonę cierpienia i poniżenia, by spróbować stworzyć paralelny monument ku chwale witalności i zmysłowej radości - mówi Gomulicki. - Przygotowana instalacja działa na zasadzie spolaryzowanych zwierciadeł. Mamy dwóch protagonistów: pal męczarni i różowy obelisk. Konfrontują się dwa zdarzenia falliczne o całkowicie różnej wymowie. Jedno straszne, drugie rozkoszne. Brutalności stalowego bolca przeciwstawiona zostaje cukierkowa słodycz toczonej figury szachowej. Upodlenie versus rozkwitanie. Dawne kontra współczesne."
Zaprojektowany przez artystę obelisk jest - jak większość jego realizacji - różowy.
"Róż z wielu powodów wydaje mi się tu naturalny i adekwatny - wyjaśnia Gomulicki. - Liczę na fetyszystyczny potencjał, przy czym nie mam tu na myśli ewidentnej asocjacji z erotyczną zabawką, lecz bardziej uniwersalny jego aspekt - kształt kuszący do pieszczoty. Mamy wdzięczną, abstrakcyjną formę, która odwołuje się tak do piękna wspomnianej już figury szachowej, jak do hedonistycznej estetyki 'pałacowej' - rzeźbionych kolumienek, balustrad, ornamentów po których tak chętnie przeciągamy dłonią. Wierzę w potencjał piękna, przyjemności, rozkoszy. W szlachetność geometrii. Reszta jest eksperymentem."
Otwarcie: 7 lipca 2010, godz. 18:00.
Wernisażowi towarzyszy koncert elektroniczny (Jacek Staniszewski i Ilian Gonzalez).
"Obelisk" można oglądać do 1 października 2010.
Wydarzenie archiwalne.