Wydarzenie archiwalne.
| Warszawa | Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie | 2010-07-24 – 2010-09-20 |
Wystawa "Mógłbym żyć w Afryce" jest propozycją odbycia wyprawy w egzotyczne (z dzisiejszej perspektywy) lata 80.
Wystawa "Mógłbym żyć w Afryce" jest propozycją odbycia wyprawy w egzotyczne (z dzisiejszej perspektywy) lata 80.
Wtedy po gorącym sierpniu (porozumienia sierpniowe) nastąpił zimny grudzień 1981, do kin miał wejść "Czas Apokalipsy" a na ulice wjechały wozy opancerzone. Pokolenie wchodzące w dorosłe życie stanęło przed perspektywą zamrożenia walącego się systemu, totalnej beznadziei, braku przyszłości.
Oficjalny obieg był skompromitowany, drugi obieg podporządkowany politycznej walce z komunistycznym reżimem. Zamknięto kina, teatry, galerie. Młoda generacja do wyboru miała cyniczne robienie kariery w oficjalnych strukturach, opozycyjne podziemie lub abnegację. Z jednej strony otaczał ją propagandowy fałsz, z drugiej Radio Wolna Europa, „bibuła“, polityczne manifestacje i wystawy przykościelne. Nastąpiła subkulturowa erupcja. Powstał trzeci obieg - muzyka nagrywana podczas koncertów krążyła na kopiowanych kasetach, powstawały fanziny, na murach pojawiły się wywrotowe graffiti, postawę manifestowano ubiorem, fryzurą.
W sztuce nastał powrót do ekspresji, prymitywnych kształtów i skojarzeń, sięgano po śmieci i odpadki popkultury, stosowano kolaż i szablony. Wernisaże wystaw, które organizowano w prywatnych lub "przejętych" miejscach, zamieniały się w spontaniczne, improwizowane happeningi, połączone z koncertami. Powstawały ręcznie robione samizdaty i artziny (druk był wtedy ściśle kontrolowany). Choć nie było do śmiechu, zaczęto otwarcie szydzić z totalitarnej władzy, z propagandy, kpić z oficjalnej kultury, z mediów masowych, z hierarchii kościoła katolickiego, z obłudy obyczajowej.
Wystawa wzięła swój tytuł z filmu o postpunkowej, reggae'owej grupie Izrael, nakręconego przez młodego Holendra, Jacquesa de Koninga, który pod koniec trwania stanu wojennego wylądował w Polsce i rozmawiając z członkami zespołu próbował zrozumieć, co tu się dzieje. Wystawa skupia się na takiej formach reakcji na rzeczywistość lat 80., które wyrażały się w anarchicznym sprzeciwie wobec zakleszczonego systemu, na szukaniu alternatywnej ekonomii (samoorganizacji, DIY, kopiowaniu, wymianie) i komunikacji (bezpośredniej, bezpretensjonalnej, prymitywnej, mocnej), na bezkompromisowym zaangażowaniu i jednoczesnym szukaniu dystansu, ucieczki. Jest o dzikich czasach, kiedy palono zioła i odlatywano z Babilonu - do ciepłych krajów.
Artyści: Mirosław Bałka, Krzysztof M. Bednarski, Mirosław Filonik, Wiktor Gutt i Waldemar Raniszewski, Koło Klipsa (Leszek Knaflewski), Jacques de Koning, Zbigniew Libera, grupa Luxus, Jarosław Modzelewski, Włodzimierz Pawlak, Józef Robakowski, Darek Skubiel i Zdzisław Zinczuk, Marek Sobczyk, Jerzy Truszkowski, Ryszard Woźniak.
Kurator: Michał Woliński.
Pierwsza wersja wystawy "I Could Live in Africa" prezentowana była od 19 lutego do 25 kwietnia 2010 roku w Witte de With w Rotterdamie (czytaj więcej...).
ul. Pańska 3
00-124 Warszawa
Tel: (+48 22) 596 40 10
E-mail: info@artmuseum.pl
Strona internetowa
Wydarzenie archiwalne.